Zanim nastała cisza
Celina & Michał
1997 - 2025
Od 2020 do dziś - cała droga, data po dacie.
2020
Coś nadchodzi
2021
Już jest
Walczymy.



6 kwietnia 2025
Warszawa · po odwiedzinach u Celiny w szpitalu
Myśl, która przyszła do mnie dzisiaj po wizycie w szpitalu, to ta, że może zostało mi jakieś ±40 lat życia.
Niby dużo, ale w sumie niewiele.Bo jeśli spojrzę na to inaczej - to tylko 40 wiosen, 40 jesieni, 40 zim i 40 razy letnie słońce na twarzy… nagle to już nie brzmi tak hojnie.
Idę chwytać dzień… najpierw karpatka, kawa, soczek pomarańczowy i chwilę zastanowię się, czy zdobyć Mount Everest, czy raczej pomieszkać z pingwinami na Antarktydzie.
18 grudnia 2025
dzień, w którym odeszła
Czasem trzeba być tym, który się trzyma.
Gdy druga osoba się gubi i znika.
By być światłem, gdy ona gaśnie.Ta piosenka - „I Won’t Crumble With You If You Fall” - jest mi teraz bliska. Tom Jones nagrał ją po śmierci swojej żony, która też umarła na raka płuc, jak moja. Dziś rozumiem każde słowo - to nie piosenka, to krzyk o przetrwanie.
Tom Jones · I Won’t Crumble With You If You Fall
Z Celiną poznaliśmy się na studiach i byliśmy razem prawie 30 lat. Była kobietą, którą każdy facet chciałby mieć przy sobie - ciepłą, tradycyjną, niezawodną. Mogłem na nią liczyć bezgranicznie. Ona troszczyła się o mnie każdego dnia. Dawała mi spokój, siłę i wiarę, a ja starałem się być dla niej ostoją - jak latarnia morska, stałym punktem, który nie gaśnie nawet w najciemniejsze noce.
Potem przyszedł rak. Ciężko było mi w to uwierzyć, długo nie mogłem się z tym pogodzić. Choroba dawała o sobie znać rok po roku, uderzając coraz mocniej. Walka, odparcie, chwile nadziei - a potem przyszło to jedno, finalne uderzenie - jak bomba atomowa w Hiroszimie. Szybkie, totalne, nieludzko bolesne. Po nim nic nie zostało takie samo.
Byłem przy niej do samego końca. Zapłaciłem zdrowiem, nocami bez snu i strachem, którego nie da się opisać. Opieka w takim momencie to ogromne wyzwanie - łatwo się rozsypać, patrząc na cierpienie i bezsilność. Ale nie było dla mnie innej drogi niż pełne poświęcenie. Ona zasłużyła na wszystko, a ja nigdy nie oszczędzałem na miłości dla niej.
Gdy odeszła, zostałem sam - zdruzgotany burzą ostatnich miesięcy. Wiem jednak jedno - ona nigdy nie chciałaby, żebym się rozpadł. Zawsze chciała, żebym stał prosto. I tak będzie.
Nawet gdy Ciebie tu nie ma, mój skrabeczku - zawsze będziesz ze mną, a ja będę tutaj dla Ciebie, bo wiem, że tak byś chciała.
Kochać to trwać.
Nawet wtedy, gdy wszystko się rozpada.Dziękuję wszystkim, którzy pomagali mi w tych trudnych dniach!
20 grudnia 2025
dwa dni przed pogrzebem
Cisza… przed burzą.

21 grudnia 2025
dzień przed pogrzebem
Jutro będzie dzień, którego nikt nie chciałby przeżyć.
Dzień pełen żalu, tęsknoty i milczenia.Dziś chcę podzielić się z Wami piosenką, która jest dla mnie jak wyraz tego, co trudno ubrać w słowa - „Goodbye My Lover” Jamesa Blunta.
James Blunt · Goodbye My Lover
Ta melodia niesie ze sobą ból pustki, ale też pamięć o miłości, która nigdy nie odejdzie.
Niech ta noc będzie czasem na pożegnanie, wspomnienia i cichą modlitwę.
22 grudnia 2025
dzień pogrzebu · tego dnia nic nie napisałem, spisuję to dopiero teraz

Jechałem na pogrzeb własnej żony.
Wiedziałem to. A jednak nie potrafiłem w to uwierzyć.Za szybą przesuwał się zwykły świat. Ludzie na przystankach. Światła w oknach. Ktoś niósł choinkę.
Dwa dni do Wigilii.Wszystko działo się obok mnie. Jakbym grał w filmie, w którym ktoś pomylił obsadę - a mnie przypadła główna rola.
Szedłem z rodziną. Widziałem bliskich, znajomych, kumpli. Ktoś ściskał mi dłoń. Ktoś mnie przytulał. Ktoś coś mówił.
Jacyś ludzie składali mi kondolencje, a ja nawet nie wiedziałem, kim są.
Kiwałem głową. Nie pamiętam ani jednego słowa.Moje ciało tam było. Ja - nie do końca.
Unosiłem się gdzieś nad tym wszystkim, jak we śnie, z którego zaraz się obudzę.Obok stało jej zdjęcie. Patrzyła na mnie z niego tak, jak zawsze.
I mój wieniec. Na szarfie: „Kochanej Żonie - Michał”.
Czytałem te słowa i nie docierało do mnie, że są ode mnie.
Czekałem, aż ktoś powie: „Stop. Koniec ujęcia”.
Aż wrócę do domu, a ona tam będzie.Nikt tego nie powiedział.
Dopiero kiedy pierwsza garść ziemi uderzyła o trumnę, film się urwał.
Ten dźwięk był prawdziwy.
Najprawdziwszy, jaki w życiu słyszałem.Nogi z waty.
Gardło ściśnięte.
Serce - eksplozja.
Umysł gdzieś odszedł.
Wściekły. Bez sił.Wariactwo.
- 18.01.2026I · Beznadzieja →

- 22.01.2026II · Głębina →

- 14.02.2026III · Walentynka →

- 18.02.2026IV · Echo →

- 24.02.2026V · Wędrowiec →

- 18.03.2026VI · Znaki →

- 28.03.2026VII · Urodziny →

- 18.04.2026VIII · Brzask →

- PodziękowanieIX · Krąg →

Lato 2026
życie toczy się dalej






1 listopada 2026
Wszystkich Świętych · prawie rok po
Wiele świec. Wśród nich Celina.
Minął już prawie rok. Emocje, które mi towarzyszyły, są mocno wyciszone. Kroczą ze mną, ale nie przejmują kontroli.
Mam wręcz wrażenie, że to doświadczenie dodaje mi sił i chęci do życia.
Dziwne.Po powrocie z cmentarza czułem, że zostawiłem tam bardzo ważną dla mnie osobę.
Ale zrobiłem, co mogłem. I choć nie wszystko jest tak, jak powinno być - na część nie miałem wpływu, a części nie byłem świadomy.
Więc summa summarum jest tak, jak miało się stać.Dopóki pamiętamy - jesteśmy.






